Kryzys wiary

Tytuł: Kryzys wiary
Autor: Ks Tomasz Bieliński , Marcin Mazurek
Nazwa audycji: Drogami młodości
Rodzaj audycji: cykliczna / piątek , godz 21:40; sobota 02:00/
Data emisji: 18-02-2011

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. daphnis pisze:

    Ks. ma rację, chyba każdy musi przejść przez jakiś kryzys. Idąc na studia wydawało mi się, że z moją wiarą jest na tyle dobrze, że nie będzie problemów. Rozmawiałam raz z koleżanką na uczelni, która powiedziała o mnie, że jestem za grzeczna, nie przeklinam i że trzeba to zmienić (moje zach. i w ogóle) Ja mówię, że przez trzy lata miałam kontakt z koleżanką o całkiem innych poglądach niż ja (ona-prawie niewierząca, a mimo tego bardzo się lubimy) i jej zachowanie na mnie nie wpłynęło, że nie da się mnie zmienić. I to były te słowa, które wiele zmieniły. Pan Bóg je usłyszał i w następnych miesiącach pokazał mi, że się myliłam, że to On może wszystko. Wydawało mi się, że jestem na tyle „mocna” i nie ulegnę, a jednak we mnie coś się zmieniało.. Na stancji było coraz gorzej, mieszkałam z dziewczynami, które słuchały piosenki, a w niej co drugie słowo to przekleństwo, nie mogłam odnaleźć miejsca na modlitwę, byłą ona byle jaka, wszystko stało się byle jakie. Widziałam, co się dzieje, ale było trudno. Nie mając chwili ciszy, uciekałam do Kościoła w pobliżu, a to na rekolekcje studenckie, a to na modlitwy o dobrego męża. Niby fajnie, ale jednak w moim życiu coś było nie tak. Teraz już to, co złe minęło, ale widzę, że to nie moje racje liczą się w życiu, że ja tak naprawdę sama niewiele mogę. Z taką dumą myślałam o sobie, że tak, wierzę i że już to się nie zmieni, a w błyskawicznym tempie znalazłam się w sytuacji, że niby idę do Kościoła, ale coś tu nie gra, nie czułam tego. Miałam wsparcie w tamtych chwilach, smsy z nieba, niektóre tak pasowały do mojej sytuacji.