Odnalezienie konspiracyjnej mogiły – Antoniego Dołęgi

Tytuł: Odnalezienie konspiracyjnej mogiły – Antoniego Dołęgi
Autor: Adam Białczak
Nazwa audycji: Wywiad
Data emisji: 19-06-2017
.

Media obiegła wieść o odnalezieniu konspiracyjnej mogiły jednego z najdłużej ukrywających się żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego – Antoniego Dołęgi. Walczył on do połowy lat 50-tych, a potem ukrywał się na terenie powiatu łukowskiego aż do początku lat 80-tych, do naturalnej śmierci. Odnalazł go niedawno jego krewny, Ronald Werelich, z którym rozmawiał Adam Białczak.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. SŁUCHACZ pisze:

    Kto to był pan Lont i skad pochodził?Z tego co wiem od ludzi ,ktorzy przezyli ten okres to pan Józef nie podawal swojego prawdziwego nazwiska,nawet swoim wspólkompanom,nawet nie wiedzieli skad pochodzi.W Radoryżu ,gdzie jego towarzysze od rabunkow postawili pomnik jest jego tylko pseudonim i to z błędem.Nic nie wiem o panu Dołędze,ale to ,że przejal dowództwo po Loncie,napawa mnie wątpliwościami w walce o dobro naszej Ojczyzny.Po rozwiązaniu AK dzialalnosc w większości grup partyzanckich opierala się nie tylko na likwidacji ubekow,ale rabowaniu i zabijaniu niewinnych ludzi.Niektórzy z biedaków porobili się bogatymi ludzmi.Dla mnie trzeba oddzielić ziarno od plew i dopiero ogłosić kto był bohaterem,a kto z workiem na plecach.Moje jest jeszcze takie zdanie ,żeby ten pan podal nazwiska ludzi ,którzy uwazaja jego wuja za bohatera.Ten wywiad mnie o tym nie przekonal.

  2. „Większość grup partyzanckich rabowała i zabijała niewinnych”? Naprawdę? Stwierdzenie rodem z tomików „Żółtego tygrysa” i „Łun w Bieszczadach”. Powojenny bandytyzm owszem się plenił. Istniały też fałszywe oddziały partyzanckie, tworzone przez komunistów, mające psuć opinię tym prawdziwym. Te prawdziwe też czasami brudziły sobie ręce. Ale zanim się zacznie rzucać takie uogólniające oskarżenia, może by tak zapoznać się się z wynikami badań historycznych? O powojennym podziemiu, także w ujęciu regionalnym, napisano w ostatnim ćwierćwieczu całkiem sporo. Nie tylko o blaskach, ale i o cieniach. Wystarczy się przejść do większej biblioteki i trochę poszukać.
    Kilka lektur na dzień dobry: „Atlas polskiego podziemia niepodległościowego”, wydany w roku 2007. O działalności „Lonta” i „Znicza” w okolicach Łukowa jest cały rozdział w pracy zbiorowej pt. „Ostatni Leśni”, wydanej pod redakcją Tomasza Łabuszewskiego w roku 2003. Wcześniej, bodaj w 1999 roku pisano o tym w „Zeszytach Historycznych WiN”.
    Pół godziny przy komputerze, poświęconych na przejrzenie spisów treści „Biuletynów IPN” przyniosłoby pewnie więcej materiału. Godzina z „wujkiem Google” jeszcze więcej.